Edycja II: 12-dniowy plan prostych ćwiczeń literackich. Dzień pierwszy

Trochę ponad rok temu opublikowałam na blogu serię – mocno rozciągniętą w czasie, należy zaznaczyć – która ilustrowała moje zmagania ze słowem pisanym. Postanowiłam się zmobilizować i ponowić tę serię, gdyż nie pisałam czegokolwiek od dłuższego czasu i zauważyłam, że bardzo tego potrzebuję.

Dzień pierwszy: Wypisz 10 tytułów potencjalnych książek, które chciałabyś napisać.

  1. Półksiężyc.
  2. Drzazga.
  3. Prekursorka.
  4. Gorzka cisza.
  5. Klub perwersyjnego picia herbaty.
  6. Skarlałe odbicie.
  7. Mężczyzna z dymu.
  8. Koszmar spod powiek.
  9. Marzec.
  10. Krawędź jawy.

Poszło szybciej, niż w zeszłym roku, ale niewiele łatwiej. Jestem ciekawa, jak mi dalej pójdzie i czy uda mi się skończyć całą rzecz w faktyczne 12 dni. Trzymajcie za mnie kciuki!

Reklamy

12-dniowy plan prostych ćwiczeń literackich: dzień pierwszy

Wczoraj na Facebooku wrzuciłam link do 12-dniowego planu prostych ćwiczeń literackich (klik!) i postanowiłam go w miarę konsekwentnie realizować, dzieląc się z Wami moimi wrażeniami i efektami pracy.

Dzień pierwszy: Wypisz 10 tytułów potencjalnych książek, które chciałabyś napisać.

Moje tytuły to:

  1. Lewe oko Czarownicy.
  2. Ofiary literatury.
  3. Snycerz.
  4. Ślepy kot.
  5. Drzwi do szafy.
  6. Cieniarz.
  7. Martwe ego.
  8. Głuchy telefon.
  9. Morfologia baśni japońskiej.
  10. Festiwal makabry.

Z początku byłam przekonana, że pójdzie mi łatwo. Phi, 10 tytułów, co to dla takiej marzycielki jak ja? Ale prawda jest taka, że musiałam poświęcić temu kilka godzin i porządnie się zastanowić.

Dajcie znać czy ktoś z was przymierza się do podobnego wyzwania 🙂 Jestem ciekawa efektów waszych zmagań.