Konan Destylator, czyli o tendencji zwyżkowej formy Wędrowycza

Przychodzi taki czas, że trzeba autorowi spróbować zaufać po książkowych rozczarowaniach. I o ile pójście do biblioteki czy pożyczenie od kogoś powieści wiąże się z niewielkim kosztem finansowym, to jednak czas, jaki poświęcamy danej lekturze jest nie do odzyskania. W przypadku najnowszej części przygód Wędrowycza postanowiłam zaryzykować podwójnie – nie dość, że poświęciłam swój czas … Czytaj dalej

Czas pogardy, czyli powroty po latach #4

Kolejna odsłona krótkich przemyśleń na temat książki, do której wróciłam po latach: Zacznijmy od tego, że nie pamiętałam praktycznie niczego, poza nieszczęsnym punktem drugim, z tej książki. Po prostu amnezja totalna – czułam się, jakbym pierwszy raz w życiu słyszała ten fragment historii. Naprawdę nie wiem, jakbym się zachowała, gdyby reakcją kobiety, z którą spędziłam … Czytaj dalej

Droga do Nidaros, czyli jak to jest z drugim podejściem

Nieczęsto się zdarza, że przekreślam jakąś książkę na zawsze. Owszem, były takie przypadki – jak choćby nieudolne Każdy musi płacić, dumnie nazwane polską odpowiedzią na Grę o tron – kiedy to nawet nie skończyłam lektury, a już zastanawiałam się, w jaki sposób pozbyć się tej powieści z życia (szkoda, że nie można też odzyskać straconego … Czytaj dalej

Czarownik Iwanow, czyli powroty po latach #3

Czarownik Iwanow był moją pierwszą książką z serii o Jakubie Wędrowyczu i to chyba dzięki niej darzę tego pana w gumofilcach taką wielką sympatią. Zapraszam do kolejnej edycji krótkich przemyśleń. Choć Wędrowycz bywa stosunkowo nieufny wobec obcych to z niejaką radością przygarnął pod swoje skrzydła studentkę socjologii Monikę (nota bene moją imienniczkę), która ma do napisania … Czytaj dalej

Kroniki Jakuba Wędrowycza, czyli powroty po latach #2

Ci co śledzą mnie na Goodreads.com wiedzą, że przez ostatnie kilka dni w podróży do pracy towarzyszył mi nie kto inny, jak Jakub Wędrowycz. Minęło już trochę czasu, kiedy ostatni raz czytałam Kroniki… i pamiętam, że świetnie się bawiłam podczas swojej pierwszej lektury. Poniżej, jak w przypadku Krwi elfów zamieszczam kilka przemyśleń, które powstały podczas i niedługo … Czytaj dalej

Pochłaniacz, czyli jak dorosnę zostanę Saszą Załuską

Powiedzieć, że byłam pewna Katarzyny Bondy, gdy sięgałam po Pochłaniacza byłoby zwyczajnym kłamstwem. Obawiałam się, że stanie się moim kolejnym nemesis, na kształt Szczepana Twardocha, budzącym powszechny, zupełnie niezasłużony, zachwyt. Że zrobi się z niej brand najgorszego sortu, zwłaszcza teraz, gdy chcą ją promować za granicą. Ale nie, mówię twardo sobie i tym obawom, co … Czytaj dalej

Narrenturm, czyli dlaczego lepiej nie cudzołożyć

Dawno temu czytałam trylogię husycką (którą bardzo inteligentnie zaczęłam od drugiego tomu) i naprawdę niewiele pamiętałam. Z jakiegoś powodu jednak powieść ta kojarzyła mi się bardzo dobrze, a że cierpię ostatnimi czasy na niedobór dobrej fantastyki, to z radością wróciłam do Narrenturm. Reinmar z Bielawy, zwany też Reynevanem, jest niezwykle zdolnym medykiem. Posiada jednak dużo … Czytaj dalej

Diabeł na wieży, czyli żebym zawsze się tak myliła

Odkrycie i zakup tej książki zawdzięczam kolejnej pomyłce. Jak się na szczęście okazało, nie był to na tyle duży błąd, żebym próbowała w efekcie zjeść własne buty, ale do tej pory nie mogę uwierzyć, że pomyliłam Diabła na wieży Anny Kańtoch ze Sługą bożym Jacka Piekary (brawo ja, już nie wiem, który raz z kolei). … Czytaj dalej

Zły, czyli jak nas prowadzący wypieprzył z zajęć

Z okazji, że niektórzy z Was wciąż jeszcze są studentami, a sen z powiek spędza im coś takiego jak sesja, w ramach solidarności sięgnęłam do wspomnień swojej pierwszej sesji, a raczej przygotowań do niej, kiedy to na literaturze współczesnej mieliśmy omawiać Złego Leopolda Tyrmanda. Wiadomo, jak traktuje się przedmioty na zwykłe „zal”, kiedy to jeden … Czytaj dalej

Solaris, czyli o lekkim strachu

Co jakiś czas mamy z Kotem bez głowy te momenty, w których rozmowa o codziennych sprawach schodzi na tematy literatury, zwłaszcza tej, z którą miałyśmy styczność dość dawno. Nagle sobie przypominamy, że nie dzieliłyśmy się wrażeniami z danej książki i rozpoczyna się wymienianie skojarzeń i uczuć, obok merytorycznych uwag. Nie pamiętam, przy jakiej okazji opowiadałam jej … Czytaj dalej

Krew elfów, czyli powroty po latach #1

Każdy szanujący się wielbiciel i czciciel fantastyki polskiego pochodzenia przeczytał, czyta lub w najbliższym czasie będzie czytał sagę o wiedźminie autorstwa Sapkowskiego. To nasza polsko-fantastyczna biblia, duma, którą wymachiwaliśmy ostatnio dużo częściej przy okazji premiery – skądinąd genialnej – trzeciej części gry komputerowej Wiedźmin: Dziki Gon. Ja również zanurzyłam się w rozgrywce na długie godziny … Czytaj dalej

Makabryczne wspomnienia, czyli książki, o których nie chcę pamiętać

Kocham literaturę, ale są takie książki, które z łatwością mogłyby tę miłość obrócić w nienawiść, gdybym po nich nie sięgnęła po następne. A wierzcie mi, to straszne uczucie, kiedy odbija się wam w mózgu fatalną literaturą. Moją prywatną czarną listę otwiera Król Maciuś I autorstwa Janusza Korczaka. Jest to wspaniały przykład jak w 20 minut … Czytaj dalej

Trucizna, czyli ktoś wytęskniony wrócił

Recenzja w weekend się nie pojawiła, ponieważ ogarnęła mnie potworna niemoc twórcza, ale już staję przeciw temu podłemu stworowi, jakim jest leń i rozkładam go na łopatki swoimi słowami. Gdy zamknęłam Truciznę Andrzeja Pilipiuka poczułam ogromną ulgę, ponieważ po swoich ostatnich doświadczeniach z Homo bibrownikusem i nieszczęsną Zaginioną bałam się, że znów się rozczaruję. Ostatnie, … Czytaj dalej

Zaginiona, czyli o lekkim rozczarowaniu

Bardzo radośnie podeszłam do informacji, że po tylu latach Pilipiuk zdecydował się dopisać kolejną część do mojego ukochanego cyklu o Kuzynkach Kruszewskich. Niestety, zgodnie z moimi przewidywaniami i recenzjami, jakie wpadły mi w oczy powieść nie zachwyca, a nawet lekko frustruje. Ciężko mi nawet opisać fabułę, bo o ile w wykonaniu Pilipiuka jako tako się … Czytaj dalej

Chłopi, czyli o genderowych problemach Boryny i seksualności Jagny

Nie martwcie się. To nie jest wpis, który ma udowadniać, że Boryna miał potrzebę zmiany płci, a raczej nawiązanie do niektórych maturzystów, wedle których Maciej Boryna miał być kobietą (podobnie jak Wernyhora czy… Jurand). Nie wspominając już o tym, że pewne osoby twierdzą, jakoby Ignacy Rzecki podkochiwał się w Wokulskim 😉 Lipce. Nadchodzi jesień. Maciej … Czytaj dalej

#2latado30charyszka - 2 lata do 30 charyszka

Zbiór myśli mniej lub bardziej nieuporządkowanych. Składnica uczuć, pomników pamięci, ludzkich sylwetek. Światem, który migotliwie zachęca do uczestnictwa w nim i komentowania jego cudów i porażek.

Zamotanej Matki Przypadki

Trzy światy i czwartego pół z moimi córeczkami, mężem, kotem i rybkami

Jolanta Fujawa

O depresji, wychodzeniu z niej, ludziach, rodzinie, przyjaźni, szczęściu i poszukiwaniu sensu życia.

Life of Anastacia

I will show you my own life...

patolodzy na klatce

o nauce i nie tylko - blog Pauliny Łopatniuk

fantasmariumcom.wordpress.com/

Recenzje fantasy i sci-fi

goha czyta

o książkach bez recenzji

Francuska Piłka

O Olympique Lyon i o piłce we Francji.

refleksjeniesymetryczne.com

silva rerum - osobista podróż poprzez kulturę, religię, feminizm i ciemniejszą stronę świata

PROPOZYCJA

Niebanalnych przyjęć dla dzieci, spotkań rodzinnych, firmowych imprez integracyjnych, ciekawego spędzania wolnego czasu...

Fanboj i Życie

Blog poświęcony przemyśleniom i twórczości Piotra Przemysława Muszyńskiego

Introweska

Anomalie życiowe

Niebieska Papużka

Z uwielbienia do literatury

strona autorska - J.Szaper

Czytanie nie hańbi...

Przekraczając granice

w podróży przez życie przekraczamy wiele granic