Baśnie, czyli obożeobożeoboże

O komiksie z serii Baśnie, znanym bardziej jako Fables, dowiedziałam się dopiero podczas gry The Wolf Among Us. Niespecjalnie ich szukałam, bo miałam z tyłu głowy przeświadczenie, że albo są niedostępne, albo bardzo drogie i że nawet jeśli już jakiś znajdę to przez miesiąc będę musiała żyć o samej wodzie, bo chleb byłby dla mnie luksusem 😉 Na moje szczęście z okazji nadchodzącego weekendu postanowiłam napić się złocistego napoju , co zaowocowało tym, że następnego dnia obudziłam się z informację na mejlu, że zamówiłam 3 komiksy z Bonito. Zdarza się nawet najlepszym 😉

Jakiś czas temu wszystkie postacie z różnych baśni zostały wygnane ze swojego królestwa przez Adwersarza. Większość z nich uciekła, całkowicie tracąc przy tym swój dobytek. Ci którzy wyglądem przypominają ludzi oraz ci, których na to stać, mieszkają w Baśniogrodzie – sekretnej społeczności w Nowym Jorku. Pozostali natomiast – czyli zwierzęta, potwory i olbrzymy – swoje miejsce mają na Farmie, na północ od miasta.

Na wygnaniu to pierwszy tom, przybliżający czytelnikowi postać, o której na pewno nie pamiętał (ja nie pamiętałam, mimo że pisałam pracę magisterską z baśni). Śnieżka ma siostrę – Różę, która zaginęła. Nasz główny bohater Bigby Wilk – szeryf Baśniogrodu, niesławny pożeracz małych dziewczynek i nie tak małych babć – podejmuje się znalezienia jej żywej, choć to zadanie wydaje się właściwie niewykonalne. W zdemolowanym mieszkaniu, które siostra Śnieżki dzieli ze swoim partnerem Jackiem (tym od łodygi fasoli), szeryf znajduje kilka niejasnych wskazówek i monstrualną ilość krwi. Czy uda mu się odkryć, co tak naprawdę stało się z Różą? Czy szuka wciąż żywej dziewczyny, czy tylko zimnych zwłok?

Podobnie jak w The Wolf Among Us przez większość czasu towarzyszymy Bigby’emu, choć autorzy raczą nas również innymi punktami widzenia – Śnieżki, Sinobrodego, Złotowłosej, Róży czy Księcia Uroczego. Mimo że z początku kreska tego komiksu jakoś specjalnie mnie nie powaliła to jednak z każdą stroną zaczęłam sobie uświadamiać, jak bardzo brakowało mi tego baśniowego świata i tak niebanalnej interpretacji niektórych historii bohaterów dziecięcych historii.

Nigdy nie byłam jakąś szaloną fanką komiksów, ale Baśnie zdecydowanie zmieniły mój sposób patrzenia na tę formę literatury (?). A teraz pozwólcie, że oddam się swojej rozpaczy w samotności, ponieważ 4 i 5 tom są na razie niedostępne w Bonito.

[Poprzednie zdanie powinniście potraktować jako najkrótszą recenzję na świecie. Oczywiście pozytywną].

Reklamy
Comments
7 Komentarzy to “Baśnie, czyli obożeobożeoboże”
  1. giera pisze:

    „Baśnie” – dobra, ale nierówna seria. ma lepsze i gorsze chwile.
    sam b. lubię.

  2. Czwarty tom „Fables in Exile” jest moim zdaniem fenomenalny. Tak naprawdę dopiero w nim fabuła zostaje rzucona na głęboką wodę, a zasięg intrygi znacząco się zwiększa.

    Tom 5 jest trochę wolniejszy, bardziej nastrojowo-romantyczny.

    Tom 6 „Homeland” jest kolejnym, świetnym zeszytem, który nie dość, że jest pełen akcji, to dodatkowo pogłębia lub wprowadza wiele, świetnych postaci.

    • eM eR pisze:

      Właśnie jestem po lekturze 4 i 5. Jestem zachwycona, choć przyznam, że po 4 rozczarowała mnie malutka objętość 5. Po wypłacie być może skuszę się na kolejny 🙂

      • Potem jeszcze „Synowie Imperium” i „War and Pieces” będą bardzo dobre. Moim zdaniem komiks trochę psuje się, gdy pojawi się Darek, ale nadal jest dobry.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: