Kłamstwa Locke’a Lamory, czyli kim jest prawdziwy dżentelmen

Każdy może kraść – wystarczy trochę sprytu, zręczności i przede wszystkim szczęścia. To żadna sztuka. Sztuką jest, gdy twoja ofiara wręcza ci pieniądze sama z ufnością głupiego dziecka. Takim właśnie artystą jest Locke Lamora – jeden z Niecnych Dżentelmenów, mieszkających w pięknym i jakże uczciwym mieście Camorra.

Locke nie miał łatwego życia – został sierotą, a potem wpakował się w niezłe tarapaty przez co, mimo swojego złodziejskiego talentu, został odesłany pod skrzydła Bezokiego Kapłana Peleandra – Łańcucha. Nie jest on jednak ani ślepy, ani tym bardziej kapłanem. Jest oszustem, jak błyskotliwie zauważa główny bohater, który kupił możliwość zabicia go  – czy ją wykorzysta zależy jedynie od Locke’a i tego, czy będzie wystarczająco bystry, by zacząć dostrzegać ryzyko, jakie niosą ze sobą jego czyny.

To był mój pierwszy kontakt z prozą Scotta Lyncha i muszę przyznać, że podeszłam do niej bardzo na luzie. Po książkę sięgnęłam, bo spodobał mi się tytuł – nawet nie zainteresowałam się, czego ona dotyczy i wydaje mi się, że będę częściej ten zabieg powtarzać, ponieważ to jedna z lepszych książek z gatunku fantasy, jakie ostatnio miałam okazję przeczytać.

Narracja jest prowadzona w bardzo ciekawy sposób – autor serwuje czytelnikowi retrospekcje w najmniej oczekiwanych momentach i nie skupia się jedynie na głównym protagoniście. Im dłużej czytamy tę powieść, tym więcej zaczyna pokazywać czytelnikowi autor – nie ma wątpliwości, że to Lynch jest panem i władcą tej historii, ponieważ dowiadujesz się o niej tylko tyle w konkretnej chwili, ile pisarz postanowił. On jeden nie zdradza swojej prozy, żeby frapować odbiorcę; nie boi się, że straci jego uwagę.

Kłamstwa Locke’a Lamory to powieść, od której powinno się zaczynać przygodę z gatunkiem fantastyki. Daje dobry przykład, jak książka powinna się toczyć i jednocześnie nie żeruje na oklepanych motywach, tak powszechnych w tym gatunku. Nie macie nawet pojęcia, jaka to ogromna ulga znaleźć taką powieść po długich poszukiwaniach i ciągłym wrażeniu po zamknięciu kolejnej książki, że „to jeszcze nie to, to jeszcze nie to”.

Reklamy
Comments
One Response to “Kłamstwa Locke’a Lamory, czyli kim jest prawdziwy dżentelmen”
  1. takitutaki pisze:

    świetna książka… ja się powoli zabieram do drugiej części, a już w przyszłym roku ma być wydana czwarta.. 😀

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: