Trucizna, czyli ktoś wytęskniony wrócił

Recenzja w weekend się nie pojawiła, ponieważ ogarnęła mnie potworna niemoc twórcza, ale już staję przeciw temu podłemu stworowi, jakim jest leń i rozkładam go na łopatki swoimi słowami.

Gdy zamknęłam Truciznę Andrzeja Pilipiuka poczułam ogromną ulgę, ponieważ po swoich ostatnich doświadczeniach z Homo bibrownikusem i nieszczęsną Zaginioną bałam się, że znów się rozczaruję. Ostatnie, co chciałabym powiedzieć na temat Pilipiuka to stwierdzenie (często zresztą pod jego adresem kierowane), że pisze już wyłącznie dla pieniędzy.

Trucizna to zbiór opowiadań, który zwraca czytelnikom starego, dobrego Wędrowycza. Znów poczułam się jak licealistka, która bez żadnej żenady śmieje się na głos w autobusie, czytając o wybrykach egzorcysty i jego wiernego przyjaciela Semena. Wszystko, za co kochałam serię o Wędrowyczu jest w Truciźnie:

  1. Bardaki dostają w ciry.
  2. Abstrakcyjny humor.
  3. Bimber leje się strumieniami.
  4. Karczemne awantury.
  5. Poczciwa miłość Semena do caratu.

Jedyne, co w tej książce mi przeszkadzało, to – jakże subtelne – nawiązania do własnej osoby autora. Nazywanie się Wielkim Grafomanem jest przejawem fałszywej skromności, zwłaszcza w zestawieniu z piszczącymi nastoletnimi fankami na spotkaniu autorskim. Choć przyznam, że to wywołało w moim umyśle totalnie abstrakcyjną fantazję przedstawiającą Pilipiuka o chuderlawym ciałku, jako frontmana pewnego boysbandu, który niedawno się rozpadł.

Jeśli boicie się, że Trucizna to zwykłe pisanie pod publiczkę to w tym momencie rozwiewam Wasze wątpliwości. Będziecie mile zaskoczeni – Jakub Wędrowycz powrócił.

Reklamy
Comments
One Response to “Trucizna, czyli ktoś wytęskniony wrócił”
  1. Lolanta pisze:

    Stęskniłam się już za Jakubem, a tu, jak widzę z formy nie wychodzi 🙂

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: