Zemsta czarownicy, czyli nie wstydzę się, że czytam książki dla dzieci

Gdy jesteś siódmym synem siódmego syna wiesz, że Twój los przygotował dla ciebie coś zupełnie innego, niż dla twoich braci-rolników. Thomas Ward doskonale zdaje sobie z tego sprawę, gdy jego matka załatwia mu terminowanie u stracharza – pogromcy czarownic, boginów, widm i duchów. Bycie stracharzem nie jest prostą sprawą, nie tylko z oczywistych względów, jak walka z nadnaturalnymi stworami, ale również z powodów bardziej prozaicznych – wszyscy ludzie stronią od przedstawicieli tej profesji, choć zawdzięczają im spokój i bezpieczne życie.

Nasz protagonista nie zostanie jednak zwykłym stracharzem (o ile zawód ten w ogóle można rozpatrywać w kategorii normalności), ponieważ już na wstępie swojego szkolenia wpakował się w niezłe tarapaty – nie posłuchał swojego mistrza. A ten go przecież przestrzegał, że ze wszystkich istot chodzących po tym padole łez kobiety w spiczastych trzewikach to najgorsza z możliwych katastrof (w pełni potwierdzam).

Powieść Delaneya czyta się niesamowicie szybko. Główny bohater od razu skradł mi serce, zwłaszcza swoją niedoskonałością i młodzieńczą lekkomyślnością. Chłopaczek, jakich wielu w literaturze, ale mało w prawdziwym życiu. Gdybym miała syna chciałabym, żeby darzył mnie taką miłością, jaką Tom Ward czuje do własnej matki. No i żebym ja była w połowie tak inteligentna i niesamowita, jak ta kobieta.

Zemsta czarownicy to idealna powieść na wakacje, ale może okazać się też świetnym prezentem dla dziecka, które już przeczytało wszystkie części przygód Harry’ego Pottera czy Percy’ego Jacksona.

Reklamy
Comments
2 Komentarze to “Zemsta czarownicy, czyli nie wstydzę się, że czytam książki dla dzieci”
  1. Lolanta pisze:

    O! O stracharzach to ja jeszcze nie czytałam 😉

  2. Też jeszcze nie czytałam, ale literatura młodzieżowa jest bardzo fajna – szczególnie do szlifowania angielskiego, jak się czyta w oryginale. O 🙂 Mam to na liście, razem z Percym, ale jakoś czasu jak zawsze brak.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: