Mistrz i Małgorzata, czyli – wybaczcie banał – książka doskonała

Książki, do których wracam równie często, co do Mistrza i Małgorzaty, mogę policzyć na palcach jednej ręki. Moim skromnym zdaniem każdy szanujący się czytelnik powinien sięgnąć do niej przynajmniej raz w życiu, a ja, dla względnej równowagi psychicznej (lub gdy przeczytam coś w stylu Morfiny) wracam do niej co kilka lat (do Lalki zresztą też).

Jeśli z jakiegoś powodu jeszcze nie miałeś tej książki w rękach, absolutnie nie mam zamiaru cię osądzać. Mogę tylko powiedzieć, jak bardzo ci zazdroszczę, że nie jestem na twoim miejscu. Jestem podekscytowana za ciebie. Ty przeczytasz dzieło Bułhakowa po raz pierwszy w swoim życiu – a ten pierwszy raz jest jedną z najwspanialszych przygód czytelniczych, jakie możesz przeżyć. Rozkoszuj się nią i zdecyduj się na nią dopiero wtedy, gdy uznasz, że jesteś gotowy na przeżycie najgorszego kaca książkowego w swoim życiu.

O czym jest ta powieść? Och, a o czym nie jest? Całe życie Małgorzaty jest w tej powieści, jak sama mówiła. Sama myśl o tej książce wpędza mnie w depresję, bo ją znam. Bo pokochałam Mistrza, Małgorzatę, Wolanda, Azazela, Korowiowa i Behemotha, gdy tylko pojawili się na kartach tej powieści. Serce mi pęka na myśl, że ich opowieść się skończyła.

Nie chcę przez to powiedzieć, że masz rzucić wszystkie książki, jakie teraz czytasz i sięgnąć po powieść Bułhakowa. Nie rób tego. Czytając tę książkę w liceum nie byłam na nią gotowa. Czytając ją na studiach nie byłam na nią gotowa. Nawet teraz nie jestem pewna czy jestem na nią gotowa. Nie wiem też czy w wieku 80 lat będę gotowa zrozumieć ją w pełni, ale jednego jestem pewna… Drugiej takiej książki nigdy nie przeczytasz. Doprowadzi cię do szaleństwa swoją genialnością. Pokochasz ją albo znienawidzisz, ale mój Boże, jeśli kiedykolwiek napiszę jakąś powieść… Niech będzie chociaż w jednej szesnastej tak dobra, jak Mistrz i Małgorzata.

(Ikona wpisu pochodzi z rosyjskiego serialu z 2005 roku, który jest genialną adaptacją książki)

Reklamy
Comments
4 Komentarze to “Mistrz i Małgorzata, czyli – wybaczcie banał – książka doskonała”
  1. Lolanta pisze:

    Nie skończyłam. Nie podobała mi się. Serio 😦 Nie mogłam się wciągnąć w fabułę, chyba nie zrozumiałam o co chodzi 😦

  2. eM eR pisze:

    Spróbuj za kilka lat. Może akurat wtedy Ci się spodoba 🙂

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: