Trylogia atakuje, czyli Jędruś, ja ci rączek na pewno nie będę całować.

Postanowiłam trochę wam wynagrodzić swoją nieobecność i napisać recenzję na tzw. „zaś”, jak to się mówi w moim wspaniałym domu.

Ponieważ zbliża się matura i cholernie modny ostatnio stał się vloger robiący całkiem niezłe streszczenia lektur, naszło mnie, żeby podzielić się z wami moimi spostrzeżeniami na temat trylogii Henryka Sienkiewicza. Istnieją na moim prywatnym fejsbuku relacje z tychże zmagań z polską klasyką, cytuję: „Czytam Potop, więc wiem, co to znaczy rzygać oczami, dziwko”,”Nigdy nie sądziłam, że posunę się do obejrzenia filmu zamiast przeczytania książki”, czy też rozmowy z moją przyjaciółką, niekoniecznie o trylogii: „Czy ze wszystkich postaci literackich Twojej mamie najbardziej musiała przypaść do gustu Justyna z Nad Niemnem?”.

Jako już w pełni dyplomowana polonistka zawsze będę stawała po stronie niektórych książek z tzw. kanonu (jestem ekspertem, możecie mi zaufać 😉 ), jednakże literatura Sienkiewicza raczej nie znajdzie we mnie tego oparcia, a to z kilku względów:

1) Skrzetuski. Porwali miłość jego życia, a on słucha księdza, który radzi mu, żeby zajął się swoją duchową stroną. Serio, proszę księdza? Brzmi jak zajebisty pomysł. Jeśli ktoś by porwał osobę, którą kocham to w pierwszej kolejności poleciałabym leżeć krzyżem w Kościele Mariackim (bo to gwarancja, że jej się nic nie stanie).

2) Kmicic. Wydaje ci się, że jesteś macho? O nie, mój drogi. Macho będziesz dopiero wtedy, gdy będziesz palił i rabował, nawrócisz się, dostaniesz kulkę w łeb i wyjdziesz z tego z lekkim draśnięciem, rozpieprzysz machinę śmierci zwaną Kolubryną i przeżyjesz jej eksplozję, a na koniec wrócisz do laski, która cię odrzuciła i usłyszysz od niej „Jędruś, jam twych ran niegodna całować”. Ale to lalka Barbie narzuca nieludzkie standardy kobietom.

3) Wołodyjowski. Propagował swoją postawą stwierdzenie, że rozmiar nie ma znaczenia. Tak strasznie kochał swoją ojczyznę, że postanowił się wysadzić razem ze swoim kumplem. To zdecydowanie pomogło Polsce.

A tak całkiem serio… Albo dajcie dzieciom w szkołach coś innego do czytania, jeśli nie chcecie, żeby w wieku 15 lat czytanie książek uważały za największą stratę czasu, albo wybijcie sobie z głowy strukturalizm, który spieprzył maturę i nauczcie ich odczytywać lektury w sposób intuicyjny, żeby cholerny klucz nie wypaczał im myślenia.

Kocham polską literaturę, ale Trylogię uważam za jej ciemniejszą stronę.

A jeśli czyta to jakiś nauczyciel języka polskiego to niech pamięta, że jest ostatnią szansą dla młodej osoby, żeby zakochała się w literaturze, jeśli tej miłości nie zaszczepią w nim rodzice. Nie możesz odchodzić od kanonu, to jasne, ale możesz pokazać jego wspaniałą stronę. Moja polonistka nauczyła mnie miłości do Gombrowicza, Prusa i Wyspiańskiego i szacunku do słowa pisanego, przez co na zawsze będę jej dłużniczką. Masz siłę kształtowania czyjejś rzeczywistości – wykorzystaj to mądrze.

Reklamy
Comments
2 komentarze to “Trylogia atakuje, czyli Jędruś, ja ci rączek na pewno nie będę całować.”
  1. Lolanta pisze:

    A ja tak trochę z innej beczki, jeśli mogę nieśmiało zasugerować… Mogłybyście zmienić tło lub chociaż kolor czcionki na czarny? Nie wiem, czy inni też tak mają, ale ja przyznam, że mam problem z doczytaniem tekstu, bo literki małe i niewyraźne zlewają się z tłem 😦

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: