Psychopaci są wśród nas, czyli jak książkę może zniszczyć niefortunny tytuł.

Razem z Kotem bez głowy miałyśmy taki okres, że każdego wieczoru oglądałyśmy programy w stylu „Seryjni mordercy”, „Kobiety, które zabijają”, „Urodzeni by zabijać”, ” i inne, które wprowadzały nas w życie zbrodniarzy takich jak Jeffrey Dahmer, Zodiak, BTK czy Karol Kot.

Najbardziej bawiły mnie opinie sąsiadów tych zbrodniarzy, którzy twierdzili, że ci psychopaci wydawali się całkiem normalni, ale podświadomie czuli, że coś z nimi nie w porządku. Wyjaśnijmy sobie coś od razu: 99% osób (włączając w to mnie i Kota bez głowy) nie zorientowałoby się, gdyby miało przed sobą psychopatę, bo to niekoniecznie jest to człowiek, który chce nas zabić czy zgwałcić. Psychopata jest często „normalniejszy” od przeciętnego człowieka. Inteligentny, czarujący, oczytany i elokwentny potrafi manipulować drugą osobą w taki sposób, że ta nie zdaje sobie z tego sprawy. Cechuje go przede wszystkim brak wyrzutów sumienia, bo jedyne, co go interesuje to zaspokajanie własnych potrzeb. Psychopaci to nie tylko seryjni mordercy. To także oszuści, którzy potrafią od naiwnych osób wyciągnąć wszystkie pieniądze, zyskać zmianę swojego położenia słodkimi słówkami czy oczarować kogoś bez najmniejszego wysiłku.

Książka Psychopaci są wśród nas (fatalny tytuł, przyznajcie), próbuje nakreślić czytelnikowi jak działa umysł takiego człowieka. Czy jest to rodzaj psychozy? Raczej nie, bo większość z psychopatów jest całkowicie świadoma tego, co robi. Czy to wina otoczenia i wychowania? Po części może tak być, jednak nie jest to reguła (autor nakreśla historię dwóch bliźniaczek, z których jedna nigdy nie sprawiała poważniejszych problemów wychowawczych, a druga bez trudu popełniała wszystkie możliwe życiowe błędy, oczekując ciągłego wsparcia od rodziców).

Ta praca Roberta D. Hare ma pomóc przestrzec zwykłego człowieka przed psychopatami. Teoretycznie może pomóc rozpoznać symptomy, jednak istnieje małe prawdopodobieństwo, że zorientujesz się z kim masz do czynienia, zanim nie wyrządzi ci krzywdy. Sam autor padł kilkakrotnie ofiarą manipulacji tego samego psychopaty, gdy pracował w więzieniu. Kiedy przeczytałam, jak dawał się „urobić” osadzonemu pomyślałam, że musiał być po prostu ślepy. A potem przypomniała mi się moja własna naiwność w stosunku do niektórych osób. Nie chciałam widzieć, że ktoś mną manipuluje i robi mi krzywdę; chciałam wierzyć, że te osoby były po prostu zdezorientowane. Czy były psychopatami? Nie wiem. Ale przekonałam się, że jeśli w grę wchodzą nasze uczucia to raczej mało prawdopodobne, żebyśmy byli skłonni przyznać prawdę temu, co podpowiada rozum.

Przeczytajcie, niezła książka. Może nie ochroni was przed psychopatami, ale jeśli już jakiegoś spotkaliście, pomoże wam przepracować ten problem i zrozumieć, że wina nigdy nie leżała po waszej stronie.

Reklamy
Comments
3 Komentarze to “Psychopaci są wśród nas, czyli jak książkę może zniszczyć niefortunny tytuł.”
  1. Lolanta pisze:

    Co u Was tak cicho? Mam nadzieje, że żaden psychopata Was nie dorwał 😉

    • eM eR pisze:

      Przepraszamy za milczenie, ale Kot bez głowy przygotowuje się do pisania pracy magisterskiej, a ja właśnie zaczęłam staż w nowym miejscu, więc mamy lekki natłok zajęć. Ale wkrótce powrócimy z nową energią 😉

      • Lolanta pisze:

        Uff, a już się bałam 😉 To powodzenia życzę, dziewczyny. Wracajcie jak się uporacie (przynajmniej częściowo) z bieżącymi sprawami.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: