Pani Dobrego Znaku, czyli prawdziwie męskie fantasy.

O Feliksie W. Kresie pisałam już przy okazji Północnej granicy, która absolutnie zmiotła mnie z powierzchni ziemi. Przy okazji zapoznawania się z kolejnymi powieściami odkryłam pewną zależność, która sprawia, że niektórzy Kresa uwielbiają, a inni narzekają, że jego książki są nudne.

Powieści tegoż autora zaliczam do tzw. męskiego fantasy, gdzie pisarz nie koncentruje się jedynie na wydarzeniach między postaciami, ale równie ważną część swojej historii poświęca na intrygi polityczne. Wątki te są miejscami męczące, zwłaszcza dla mnie, ponieważ nie wszystko od razu rozumiem. Dodatkowo, Kres daje swoim odbiorcom dość duży kredyt zaufania, że są osobami ogarniętymi, ponieważ wrzuca ich niemal w środek wydarzeń. Jest to o tyle interesujące, że mało który autor się porywa na coś takiego, ale równie ryzykowne ze względu na fakt, że jeśli ktoś nie czyta początku zbyt uważnie może mieć spore problemy z odnalezieniem się w późniejszej fabule. Co ciekawe, nie znając autora, a przeczytawszy 5 stron jakiegokolwiek jego tekstu, bardzo łatwo stwierdzić, że pisał to mężczyzna.

Na samym początku poznajemy tytułową bohaterkę, która jest księżną Puszczy Bukowej, Ezenę. Niestety, to miano otrzymała po mężu, sama zaś była wcześniej niewolnicą. Z tego powodu wielu chce jej bogatą Puszczę odebrać, rzekomo dlatego, że nie jest ona Czystej Krwi. Dobry Znak jednak jest po prostu zbyt bogatym terenem, żeby ktokolwiek mógł go zostawić w rękach praczki. Ezena to jedna z lepiej przedstawionych kobiecych postaci w książkach Kresa. Sposób, w jaki się zmienia z rozkapryszonej i antypatycznej dziewczynki w mądrą i cwaną kobietę, ucieszy niejednego czytelnika. Pani Sey Aye podobno jest wcieleniem Rollayny, najstarszej Córki Szereru. Tak przynajmniej chciał wierzyć jej zmarły mąż.

Oczywiście, naszym wspaniałym wydawcom nie mogło zabraknąć przedsiębiorczości, o której pisałam już wcześniej. Swego czasu Pani Dobrego Znaku była dostępna w jednotomowym wydaniu. Ale już nie jest, no bo z jakiej racji? Nie będę jednak tak przeraźliwie jęczeć na ten temat, jak w przypadku Strachu mędrca, ponieważ książka jest stosunkowo tania i dość łatwo dostępna.

Szczerze nie wiem, czy do książek Kresa można podchodzić tak, jak do innych powieści z tego gatunku. Na pewno warto po nie sięgnąć, ale po przeczytaniu kilku z nich nie jestem już w stanie powiedzieć, czy każdemu przypadnie do gustu sposób pisania tego autora.

Reklamy
Comments
One Response to “Pani Dobrego Znaku, czyli prawdziwie męskie fantasy.”
  1. „Męskie fantasy”- kiedyś muszę sięgnąć po książki takiego gatunku. Zdałam sobie sprawę z tego, że czytam głównie dzieła kobiece. Dlaczego ? Nie mam pojęcia. Spróbuję zapoznać się z książką Kresa. Być może jest to gatunek, który akurat przypadnie mi do gustu ?
    Serdecznie zapraszam do mnie: http://www.litterisformosae.wordpress.com

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: