Cykl inkwizytorski, czyli o fantastyce, do której lubię wracać.

Od razu pragnę zaznaczyć, że jestem jedną z tych osób, która czasem woli ponownie przeczytać jakąś książkę, niż sięgnąć po nową. Zwłaszcza, kiedy cierpi na SPP (Syndrom Powieści Poprzedniej, znany też pod nazwą kaca książkowego). Jestem także kimś, kto ma tendencje do niekończenia lektur, jeśli muszę je oddać do biblioteki, z dwóch powodów. Po pierwsze, pewna biblioteka w Krakowie, nazwijmy ją Niebiańska, liczy sobie niebotyczne sumy za przetrzymanie książek i nie uznaje amnestii. To znaczy, że możesz czekać lata, a ta biblioteka prędzej przyśle ci komornika do domu, niż przebaczy przekroczenie terminu wypożyczenia. Po drugie, mam świadomość, że ktoś może czekać na czytaną przeze mnie powieść i aż go skręca, kiedy widzi, że lektura powinna wrócić do biblioteki, a wciąż jej tam nie ma. Właśnie przez to niekończenie czytania rozmijałam się z cyklem inkwizytorskim wiele razy.

Byłam w połowie Sługi bożego, zakochałam się w tej powieści i koniecznie chciałam ją skończyć. Niestety, miałam wtedy motyle w głowie i nie zapisałam ani tytułu książki, ani autora a powieść wróciła do biblioteki. Przeglądarka Google nie była wtedy też na tym poziomie co teraz, więc wpisywanie haseł, które obecnie od razu wskazałyby mi co to za książka, mijało się z celem.

Miałam niezwykłe szczęście, ponieważ moja ówczesna współlokatorka właśnie czytała Sługę bożego, więc wreszcie (po jakiś dwóch-trzech latach), mogłam powrócić do świata stosów, tortur, modlitwy i inkwizytorskich rozważań na temat całego rodzaju ludzkiego. Przerobiwszy go odpowiednio wiele razy (choć jeszcze kończę czytać Płomień i krzyż, na którego kontynuację dalej można liczyc), chcę się z wami podzielić moimi odczuciami.

Bohaterem całego cyklu jest Mordimer Madderdin, inkwizytor (jeśli jeszcze ktoś się nie domyślił). Cała historia jest dość specyficznie napisana i pewnie za kilka lat ludzie będą dzielić się na tych, którzy rozpoczęli swoją lekturę od Sługi bożego (kolejność wydawania) i na tych, którzy zaczęli od Płomienia i krzyża (chronologia wydarzeń). Moim skromnym zdaniem późniejszy podcykl (że tak to brzydko nazwę) jest trochę słabszy, niż pierwsze książki, ale za to jak przyjemnie będzie się to czytać ludziom, którzy zaczęli właśnie od tegoż podcyklu.

Cykl inkwizytorski jeszcze nie dobiegł końca, Piekara w jednym ze swoich wywiadów mówił, że planuje napisać kolejny tom Czarna śmierć i dość optymistycznie zakładał, że wyjdzie on w 2013 roku. Jednak wiemy, że opublikował od tego czasu inne powieści, wiec nie krzyczymy i nie marudzimy, że jest darmozjadem. Bo nie jest. Planowana jest także inna powieść w tym uniwersum o tytule Rzeźnik z Nazaretu, która będzie rozpoczynać cały cykl.

Cykl inkwizytorski to koło książek Feliksa W. Kresa moje ulubione polskie fantasy. Polecam każdemu, nie tylko fanom fantastyki, ponieważ to uniwersum wciąga. Zresztą dla mnie, jako ateistki, jest to o tyle fantastyczna powieść, że tam osoba w postaci inkwizytora faktycznie kieruje się swoją wiarą, nie bacząc na inne rzeczy. Mordimer jest postacią specyficzną, której można wiele zarzucić, oprócz jednego – obłudy. I tej cechy życzę naszym polskim strażnikom moralności i religijności, zwłaszcza tym, którzy umiłowali sobie werbalne krucjaty pod adresem niektórych osób. Czytajcie książki, słudzy boży.

Reklamy
Comments
2 Komentarze to “Cykl inkwizytorski, czyli o fantastyce, do której lubię wracać.”
  1. palanee pisze:

    Skąd ja znam problem oddawania niedokończonych książek do biblioteki… 😉

  2. takitutaki pisze:

    ja póki co ma dwie części cyklu za sobą i z pewnością czyta się to świetnie i szybko.. a koncepcja świata też ciekawa 🙂

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: