Sinobrody, czyli baśń o drapieżcy.

Skąd się wziął Sinobrody? To popularna baśń z folkloru francuskiego, której najpopularniejszą wersję możemy znaleźć u Charlesa Perraulta. Ja jednak przytoczę wam wariant znany mi z Biegnącej z wilkami, ponieważ jest według mnie najlepszy (jest też wersja Grimmów Ptak dziwak, najsłabsza moim zdaniem). Nie będę przytaczać treści baśni, ponieważ zajęłoby to zbyt wiele miejsca, a i sposób mojej narracji z pewnością nie oddałby właściwego charakteru tej opowieści. Jeśli jesteś ciekawy, a nie przeczytałeś baśni, poszukaj tej wersji w internecie – znajdziesz ją bez trudu.

Chcę się pochylić nad Sinobrodym z tego względu, że nieraz spoglądałam mu w twarz. Nie chodzi mi rzecz jasna o mężczyznę z niebieską brodą, ale o moje własne myśli, które swego czasu dawały mi srogo popalić. Ludzka psychika to taki specyficzny mechanizm, który może być dla nas zarówno potężną bronią do walki z przeciwnościami, jak i jedynym źródłem naszej zguby. Zwłaszcza kobiety noszą Sinobrodego w swoim sercu z wielkim umiłowaniem, nie zdając sobie sprawy, jak wiele krzywdy może on im wyrządzić.

Niechętnie spoglądamy na nagie kości żon Sinobrodego, które znajdujemy w malutkim pokoiku. Ciężko nam się pogodzić z faktem, że każda kosteczka, która tam leży to część nas. Stłamszona przez złe słowo, czarne myśli czy „ukochaną osobę”. Sinobrody to coś, co nas hamuje przed zmianami. Coś, co powtarza, żeby nie doszukiwać się prawdy, nie drążyć, nie zadawać pytań. Dopóki człowiek jest mu posłuszny, dopóki nie otwiera drzwi do małej rzeźni, Sinobrody jest dla niego niegroźny.

Dla mnie najważniejsze w tej baśni nie jest pokonanie drapieżcy, ale nagie kości, które odkrywa dziewczyna wraz z siostrami. O wiele łatwiej zniszczyć tkanki. Możesz je złamać, a one i tak się zrosną, spróbuj je spalić, a zobaczysz, że nie wystarczy ci ognia, żeby całkowicie pozbyć się po nich śladu, zetrzyj je, a do twoich płuc dostanie się pył, który cię zatruje. Sinobrody wiele razy mógł cię dopaść, odrąbać ci głowę i wrzucić do małego pokoiku, ale jeśli nie zapomnisz, że zostały tam twoje kości, jeszcze wszystko możesz odzyskać.

To jest pięknem baśni. Nie dadzą ci gotowej recepty, nie powiedzą ci, jak masz żyć. Ale jeśli poszukasz wystarczająco długo, znajdziesz swoją historię i odszukasz wyjście z każdej sytuacji. Nie da ci go opowieść. Ty sam do niego dojdziesz.

 

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: