Festiwal makabry, czyli o Baśniach braci Grimm słów kilka.

Pewnie kilkakrotnie wspominałam na blogu, że zarówno w pracy licencjackiej, jak i magisterskiej zajmowałam się baśniami. Może być to dziwne, zważywszy na to, że dzieci nie lubię, ale w trakcie lektury tych ludowych opowieści przekonałam się, że o ile słusznie są przeznaczone dla młodszego czytelnika, o tyle warto do nich wrócić w nieco bardziej zaawansowanym wieku. I to nie tylko dlatego, że więcej się z nich rozumie.

Podczas pisania pracy magisterskiej zajmowałam się relacją oprawcy i ofiary u Grimmów, co oczywiście sprawiło, że oprócz kilkukrotnego przeczytania każdej z baśni, w których ten motyw występował, musiałam jeszcze utwór rozbierać na części pierwsze, sprawdzić jak bardzo różni się dana wersja od pierwowzoru i które elementy można uznać za symboliczne, a które to szczegóły nie mające wartości.

Od momentu wydania książki Wielka masakra kotów w mediach powrócił temat, czy baśnie Grimmów powinny być czytane przez dzieci. Masa osób ze śmiechem odpowiada, że czemu nie, oni czytali i wyszli na ludzi. Good for them. Ale w Polsce pozostaje problem, którego nie potrafię przeboleć – nie tak łatwo o wydanie, które by nie przeszło zmian kosmetycznych, mających na celu złagodzenie brutalności. Wszystko dla dzieci. Czyn chwalebny, niewątpliwie, szkoda tylko, że durny. Baśnie Grimmów w swej brutalności mają istotny wpływ na podświadomość odbiorcy – są bowiem oszlifowane przez wieki mądrości ludowej, przez prababki i babki, które wiedziały, że wychowawcze podeście nie zawsze działa, a my usuwamy te historie w trosce, żeby nasze dziecko nie okazało się w późniejszym wieku psychopatą.

Oczywiście, czytanie baśni trzyletniemu dziecku to równie kiepski pomysł, jak czytanie mu tego samego wieczoru kilkunastu opowieści. Jedna baśń na jeden wieczór – pierwsza zasada. Druga – dziecko chce usłyszeć jakąś baśń po raz kolejny to powtarzamy ten cykl, dopóki nie będzie chciało innej. Trzecia i najważniejsza zasada – nie tłumaczymy sensu baśni. Wyjaśniamy jedynie słowa, których dziecko nie rozumie, ale nie sens zachowania bohaterów i nie próbujemy zmuszać, żeby dziecko na siłę odkryło morał. Pedagogika i baśnie ludowe nie idą w parze. Tak mnie uczyli i tego będę się trzymać.

Kocham baśnie Grimmów przede wszystkim za to, co dają i jak działają na podświadomość, ale wkurza mnie okaleczanie ich, żeby mogło je czytać młodsze dziecko. Już wystarczy, że kościół katolicki usunął większość pogańskich treści z mądrości ludowych. Wystarczy już tej złudnej poprawności – bo pozbywamy się brutalności z literatury, która była w niej od wieków nie bez powodu, ale nie tykamy przemocy w codziennym życiu.

Z racji tego, że jestem już grubo po obronie i antyplagiat teraz nie może mi zarzucić, że myśli z mojej pracy magisterskiej są w internecie, postanowiłam zapoczątkować dla samej siebie cykl o baśniach. Obiecywałam zresztą, że napiszę nieco o Sinobrodym i mam zamiar spełnić to postanowienie. Mam nadzieję, że ten cykl wam się spodoba 🙂

Reklamy
Comments
2 komentarze to “Festiwal makabry, czyli o Baśniach braci Grimm słów kilka.”
  1. Lolanta pisze:

    Dobry pomysl z cyklem 🙂
    Co do „przerabiana” baśni… a nie lepiej poczekac chwile, az dziecko troszke podrosnie, a w miedzyczasie czytac troszke lzejsze bajki? Zgadzam sie, ze basnie maja tez w pewien sposob wychowywac, wiec zmieniajc je na sile, odniesiemy tylko odwrotny skutek. A psychpatow i tak hodujemy w domach, basnie raczej sie do tego nie przyczynia. Juz predzej brutalne filmy i gry, bo jeden tatus z drugim uznal, ze 6- latek da sobie z tym rade :-\

  2. Dlatego tez planuje przeczytac wszystkie basnie Grimmow dopiero jak znajde odpowiednia wwrsje – pisana starym jezykiem niemieckim – zeby nic nie stracic.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: