Każdy musi płacić, czyli gdzie te trupy?

Osoba, która jest na tyle bezczelna, że okładkę jakiejś książki ozdabia napisem „Polska odpowiedź na Grę o tron” musi być przygotowana na to, że większość czytelników ją wyśmieje. W najlepszym przypadku, rzecz jasna.

Zrobiłam sobie podobne porównanie, jak w przypadku książki Olgi Gromyko. A więc przed państwem prezentuję to, czego oczekiwałam po książce z dobrego wydawnictwa (Fabryka Słów), za którą zapłaciłam 40 zł (no, bez 10 groszy) i która opatrzona jest wyżej wymienioną reklamą:

1. Wódka + wysmakowane sceny erotyczne;

2. Śmierć bohaterów będzie bolała bardziej, niż uderzenie się w kant biurka małym palcem;

3. Fabuła, która sprawi, że oczy mi wyjdą na wierzch;

4. Obawa, że autor nie napisze kolejnej części, bo może umrzeć;

5. Wilki;

6. Zaje*iste uczty;

7. Inteligentny karzeł;

8. Śmierć, śmierć, śmierć, uczta, śmierć, śmierć, scena erotyczna, śmierć, śmierć, bękart dobrze walczy mieczem.

Co naprawdę dała mi książka:

1. Chaotyczną powieść, którą przerwałam, bo po 3/4 książki dalej nie wiedziałam, jak się nazywa jeden z głównych bohaterów;

2. Sceny erotyczne budzące niesmak;

3. Dziwne wrażenie, że autor sądzi, iż homoseksualizm u kobiety wynika z jednego z dwóch czynników: albo jest do tego zmuszana, albo jest po prostu ciekawa kobiecego ciała, bo łaska penisa nie miała jeszcze okazji na nią spłynąć;

4. Brak logiki (dziewczyna zabija kogoś, z kim właśnie zrównała się hierarchią, bo sama zostałaby zabita… nie tłumaczy się więc nikomu i spie*dala od wszystkich, bo ją zabiją, ponieważ ona zabiła w obronie koniecznej);

5. Ładna okładka;

6. Brak 40 złotych;

7. Autorem jest historyk, a jak już wspominałam, oni za bardzo wczuwają się w szczegóły, nie zastanawiając się, że czytelnik zdąży za ten czas sczeznąć (jak bym wiedziała, że autorem jest historyk to bym książkę wypożyczyła, a nie kupiła, bo ja strasznie historykom nie ufam i się ogólnie ich boję).

 

Reklamy
Comments
2 Komentarze to “Każdy musi płacić, czyli gdzie te trupy?”
  1. Lolanta pisze:

    A czy autor Gry o Tron o coś pytał, ze Polak mu odpowiada? Niezrozumiale dla mnie są takie tanie chwyty marketingowe :/

  2. katagala pisze:

    Ou, Foryś…
    Jeszcze nie przeczytalam ani jednej jego ksiazki, ale to dlatego, ze jeszcze nic ani nikt nie sprawil,
    aby mnie cokolwiek do ktorejkolwiek z tych ksiazek przekonalo. Ty rowniez mnie nie przekonalas,
    ale tez w koncu nie dlatego umiescialas ten wpis. Zeby nie bylo, nie sugeruje sie opinia innych na tyle,
    zeby nigdy nie sprobowac. Pewnie po prostu odsune w czasie te oto powiesc, jak i inne jego autorstwa.
    Kiedys myslalam, ze moge kupowac ksiazki Fabryki Slow w ciemno. Juz sie kilka razy przekonalam,
    ze nie. I gdy czytam niektore te ksiazki, to mysle sobie, ze niemozliwoscia jest, aby nie wydali mojej,
    bo nie schlebiajac sobie ani nikomu nie umniejszajac, sadze, ze moi znajomi, jak i ja czesto piszemy
    lepiej niz autorzy niektorych tych „swietnych” powiesci. O tym rowniez juz nieraz sie przekonalam.

    Podrawiam
    Kasia

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: