„Brudnopis”, czyli światy nieznane

Co by się stało, gdybyśmy nagle odkryli, że Ziemia nie jest jedynym z możliwych światów? Co więcej, że nie jest najlepszym z nich?

Z tym problemem będzie musiał zmierzyć się Kirył Daniłowicz Maksimow, pracownik w firmie komputerowej, mieszkaniec Moskwy i właściciel psa o wdzięcznym imieniu Keszju, gdy pewnego dnia  zostanie pozbawiony tożsamości. Dosłownie. W jego mieszkaniu pojawia się obca kobieta, która wedle dokumentów zajmuje ten lokal od trzech lat, pies nie poznaje swojego właściciela, rodzice utrzymują, że nigdy nie mieli syna, nawet przypadkowi ludzie zapominają, że przed chwilą z nim rozmawiali, a dowód osobisty, jedyna rzecz łącząca go z tym światem, kruszeje w rękach. Jednak te traumatyczne zdarzenia są jedynie początkiem dużo bardziej niesamowitych przygód. Odkrywając kolejne karty, Kirył zaczyna rozumieć zasady gry i postanawia zaplanować kolejne rozdanie. 

Siergiej Łukjanienko prezentuje nam niepokojącą wizję alternatywnych światów, z których każdy jest niedoskonałym modelem idealnej Ziemi, a mieszkający na niej ludzie jedynie myszami doświadczalnymi. Autor powieści podważając słowa Leibniza, jakoby „żyjemy w najlepszym z możliwych światów”, pokazuje naszą ulotność i niedoskonałość. Możliwy jest bowiem scenariusz, w którym znana nam Ziemia jest niczym innym, jak poligonem dla świata doskonałego (tytułowym brudnopisem), uczącego się na naszych błędach. 

„Brudnopis” to bardzo dobra, pełna napięcia powieść, od której trudno jest się oderwać. Jestem pełna zachwytu i z największą przyjemnością przeczytam część drugą historii Kiryła, pt. „Czystopis” (choć mam pewne obawy po przeczytaniu paru recenzji). Biję pokłony autorowi za pomysł i jego realizację, ale nie omieszkam wytknąć też błędów. Jedynym, acz największym przewinieniem twórcy jest powtórzenie schematów, tak dobrze znanych nam z wszelkich filmów sensacyjnych — główny bohater, zagubiony i raczej mizerny, w końcu książki staje się niemal herosem. Po drodze oczywiście napotyka przeszkody, z których (a jakże!) wychodzi nietknięty. Jak to już w przypadku wielkich bohaterów bywa, poznaje piękną, lecz niebezpieczną kobietę, z którą kocha się na plaży w gwiaździstą noc (dzięki bogu, że autor się opamiętał i przynajmniej ją zabił).

Oczywiście nie mogę być tak surowa, tylko dlatego, że sięgnęłam po tę książkę w chwili czytelniczego przesytu szczęśliwymi zakończeniami i potrzebuję brutalnego uderzenia mokrą szmatą po twarzy. Szczerze polecam tę pozycję, ponieważ potrafi namieszać w głowie.

Brudnopis-Siergiej-Lukjanienko-_bc15687

Siergiej Łukjanienko
Brudnopis
Wydawnictwo MAG, Warszawa 2008
Liczba stron: 364

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: