Nigdziebądź, czyli wędrówki po podziemnym Londynie.

Z wielkim rozczarowaniem przyznaję, że książka ta nie wywołała u mnie tak euforycznych uczuć, jak Księga cmentarna, za co przepraszam wszystkich, którzy tę powieść ubóstwiają.

Do tej pory wszystkie przeczytane przeze mnie historie dla dorosłych, które tworzy Gaiman, zaczynały się od tego samego – od utraty narzeczonych, mieszkań i innych rzeczy, które trzymają człowieka w materialnym świecie. Być może autor ten wychodzi z tego samego założenia co Tyler Durden z Podziemnego kręgu, że dopiero po utracie wszystkiego jesteśmy zdolni do robienia rzeczy uważanych przez nas za zbyt ryzykowne.

Richard Mayhew jest w moim odczuciu pierdołą, który tkwi pod eleganckim pantofelkiem swojej narzeczonej, Jessici. Gdy tylko postanawia jej się postawić i zabiera z ulicy zakrwawioną dziewczynę ona zrywa z nim zaręczyny. I tak zaczyna się seria bardzo niefortunnych zdarzeń w życiu naszego protagonisty. Uratowana przez niego kobieta ma na imię Drzwi. Nie mieszka ona jednak w tym samym Londynie, co Richard czy nawet ty, Polaku na emigracji.

Na okładce książki przeczytałam, że jest bardzo straszna. Nie jest. Że jest bardzo śmieszna. Miejscami, jak najbardziej, ale bez rewelacji. Bardzo osobliwa. Jak najbardziej, ale dlatego, że napisał ją Gaiman.

Tak szczerze, bez urazy dla wszystkich miłośników tej książki, gdyby napisałby ją debiutujący autor mógłby się cieszyć, gdyby wydawnictwo zdecydowało się wydrukował tysiąc egzemplarzy.

Książka dobra, ale dla mnie bez rewelacji. Czekam ciągle, kiedy powieści Gaimana przebiją jego Księgę cmentarną, ale na razie czytam bez skutku.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: