Wyrzutki, czyli rekompensata za (stanowczo zbyt długie) oczekiwanie.

Niektórzy ludzie mają tendencje do przetrzymywania książek w bibliotekach (człowieku, który masz drugi tom Malowanego człowieka od jakichś dwóch miesięcy, zlitujże się), więc pomimo swoich najszczerszych chęci jak najszybszego połknięcia nie tylko wyżej wspomnianej książki, ale i kolejnych tomów Zwiadowców, musiałam znaleźć powieść, która ukoi moją czytelniczą nerwicę.

Kochany pan bibliotekarz polecił mi trylogię Drużyna Johna Flanagana i muszę przyznać, że szczęśliwym trafem pierwszy tom czyta się równie dobrze, jak tego oczekiwałam. Tym razem cofamy się nieco w historii Skandii i poznajemy młodego Hala. Tak, tego samego, który w Zwiadowcach uchodził za nieomylnego mentora Willa. Jak się okazuje, Hal był nie tylko równie ciekawski co jego przyszły uczeń, ale na dodatek posiadał smykałkę do tworzenia różnych wynalazków, które, mimo intencji, nie zawsze przynosiły pożądany efekt.

W życiu każdego mieszkańca Skandii pojawia się moment, w którym musi on dowieść swojej wartości, pracując w drużynie i ucząc się, jak zostać dobrym wojownikiem i żeglarzem. Dowódcy takich drużyn zostają wybrani nie tylko ze względu na swoje umiejętności, ale przede wszystkim z powodu popularności. Młody Hal nie należy do lubianych, być może nie tyle ze względu na swój charakter, co raczej przez Tursguda, chłopca który z umiłowaniem gnębi słabszych i przez pochodzenie swojej matki, niegdysiejszej niewolnicy. Jego pozycja zmienia się jednak, kiedy zostaje wybrany jako skirl drużyny składającej się z młodzieńców równie mało lubianych, jak on i których także nikt nie chciał w swojej drużynie. „Czaple”, bo taką nazwę wybrał Hal dla swojej drużyny, muszą pokonać w przeróżnych zawodach „Rekiny” i „Wilki”, udowadniając nie tylko, że nadają się na prawdziwych żeglarzy, ale że sympatia nie zawsze decyduje o wartości człowieka.

Trylogia Drużyna z powodzeniem dorównuje poziomowi, jaki ustanowili Zwiadowcy. Od książki wprost nie można się oderwać. Stanowi ona też doskonałe rozwiązanie dla tych, którzy, po pierwsze, nie mają co czytać, a po drugie, dla tych, którzy zostali przez biblioteki wzięci na przeczekanie.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: