Fabryka os, czyli jak zbić czytelnika z pantałyku.

Pierwszy raz czuję się tak zbita z tropu po przeczytaniu książki. Nie mam pojęcia, jak się ustosunkować zarówno do tej powieści, jak i do samego autora (i tego, co ten facet miał w głowie).

Fabryka os jest w moim odczuciu przede wszystkim brutalna i obrzydliwa, ale nie można przestać jej czytać, bo cały czas zastanawiasz się, skąd ta książka wzięła się na liście BBC i dlaczego ktoś powiedział, że czyta się ją, jak arcydzieło. Jedyne, co mi się w tej książce spodobało to zaskakujące zakończenie. Niestety, całokształt powieści pozostawił w mojej głowie charakterystyczny niesmak, którego jeszcze długo nie będę mogła przeboleć, więc nie wiem, czy warto poświęcać swój czas na Fabrykę os, żeby tylko na końcu się zdziwić.

Tytułowa Fabryka jest kluczowym elementem w tej książce, chociaż jej prawdziwy sens poznajemy dopiero na końcu. Sam zamysł był dobry, ale nie odkrywczy. Okrucieństwo, które ma w sobie ta powieść było prostackie, płytkie i całkowicie nieuzasadnione. Zdaję sobie sprawę, jaki problem chciał przedstawić Banks, ale widzę też, jak nieudolnie mu to wyszło. Bardzo chciałabym się nie zgodzić z opinią Timesa, że „to zwykła szmira”, bo naśmiewam się często z wpływu autorytetów na sprzedaż książki, ale tym razem mieli rację.

Fabryka os mnie nie zachwyca. Ale jeśli ktoś uważa inaczej, chętnie z nim podyskutuję, bo może pokaże mi jakieś wartości tej książki, których nie zauważyłam przez emanującą z niej makabrę.

Reklamy
Comments
6 komentarzy to “Fabryka os, czyli jak zbić czytelnika z pantałyku.”
  1. eyesOFsoul pisze:

    Aaaaa… zmieniłaś wystrój, jak mogłaś 😀
    Powiem szczerze – sam tytuł mnie odstrasza. Mam bzika na punkcie os negatywnego…

  2. miqaisonfire pisze:

    Powiem szczerze, że ja lubię takie powieści, a Twoja recenzja Fabryki os, choć krótka, bardzo mnie zachęciła do lektury 🙂

    • eM eR pisze:

      Cóż, recenzja niekoniecznie miała zachęcić, ale szczerze powiem, że mam duży szacunek do słowa pisanego i jeśli ktoś, w jakiejkolwiek książce znajduje coś, co jest warte jego uwagi, bardzo mnie to cieszy, nawet jeśli mnie samej książka nie przypadła do gustu 🙂

  3. Dobry Jan pisze:

    Czytałem to na tyle dawno, że nie dam rady niczego obronić (pamiętam tylko, że odczucia po lekturze miałem ambiwalentne, ale wtedy też ekscytowałem się np. czytaniem po angielsku ;)). Za to podrzucam taki cytat, który chyba dobrze się wpasowuje (ale pewnie się z nim do końca nie zgodzisz ;)): http://lubimyczytac.pl/cytat/4888

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: