Chłopaki Anansiego, czyli jak docenić własne rodzeństwo.

Jeśli kiedykolwiek któreś z Was stwierdziło, że nienawidzi swojego rodzeństwa, bo namieszało Wam w życiu, sugeruję przeczytanie Chłopaków Anansiego Neila Gaimana. W końcu nie często brat odbija nam narzeczoną, ładuje na kark policję i załatwia zwolnienie z pracy. Chociaż, znając pokręcone zasady rządzące życiem, na pewno ktoś taki by się znalazł.

Chłopaki to dowcipna powieść, która daje nadzieję, że kiedy już straciliśmy wszystko, co tylko się dało, uda nam się wreszcie zacisnąć zęby i zamiast biernie godzić się na kolejne upokorzenia ze strony losu – w końcu przytrzeć życiu nosa.  To także opowieść o ludziach, których słowo ma prawdziwą siłę sprawczą. Dodajmy do tego jeszcze bogów, opowieści o Tygrysie i sprytnym Anansim, pieśni, zabawny wątek miłosny oraz okropną przyszłą-niedoszłą teściową. To właśnie Gaiman.

Książka dość mi się podobała, jednak nie tak bardzo, jak Ksiega Cmentarna, nie wiem czy dlatego, że jest bardziej w moim stylu, czy też dlatego, że przeczytałam ją jako pierwszą i na razie jestem pod jej cudownym wpływem.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: