Widmo nad Innsmouth, czyli jak szatan stał się twoim najmniejszym problemem.

Nie jest umarłym ten, który spoczywa wiekami,
nawet śmierć może umrzeć wraz z dziwnymi eonami.

Abdul al-Hazred, Necronomicon.

Jeśli lubisz strach i uważasz, że powieści Kinga były przerażające, ja daję ci Widmo nad Innsmouth i życzę, żeby udało ci się zasnąć.

Lovecraft od kilku lat utrzymuje się w czołówce moich ulubionych pisarzy i nie zanosi się, żeby jego pozycja była w jakikolwiek sposób zagrożona.  Pisarz ten znany jest przede wszystkim z wykreowania mitologii Cthulhu, Wielkich Przedwiecznych, która jest tak realistycznie opisana, że wielu podejrzewało (chociaż „obawiało się” jest tu lepszym sformułowaniem), że może istnieć naprawdę.

Widmo nad Innsmouth to opowiadanie, które oprócz opowieści o Przedwiecznych, zawiera w sobie elementy detektywistyczne i kronikarskie. Oprócz tego jesteśmy świadkami szaleństwa głównego bohatera i jego powolnej przemiany, która w końcu przeradza się w akceptację. Wraz z narratorem, także nas opanowuje pewien rodzaj paniki i dyskomfortu psychicznego.  Zdradzać jednak nie będę, czym ten stan jest spowodowany, ponieważ swoim streszczeniem mogłabym mocno spłycić temat i potencjalnego czytelnika tylko zniechęcić. Historia ta bardzo na czytelnika wpływa, ale w pozytywny sposób. Gdy wracamy do rzeczywistości, chcemy więcej Lovecrafta.

Jego styl pisania do łatwych i lekkich nie należy, jednak klimat opowiadania to rekompensuje. Czytając Widmo miałam wrażenie, jak bym sama chodziła po Innsmouth i czuła fale strachu, które powoli przenikają mnie do samych kości, paraliżując wszelki racjonalizm i optymizm.

Każdy kto nie czytał Lovecrafta powinien się dobrze zastanowić, zanim sięgnie po jego opowiadania. Dlaczego? Bo Cthulhu uzależnia.

Reklamy
Comments
One Response to “Widmo nad Innsmouth, czyli jak szatan stał się twoim najmniejszym problemem.”
Trackbacks
Check out what others are saying...
  1. […] Moje serce, jeszcze w liceum, zdecydowanie zdobyły dwie gry, o których chcę wam opowiedzieć, jednocześnie wspominając o świetnych opowiadaniach H.P. Lovecrafta. Znajomość obu tych gier zawdzięczam mojej przyjaciółce, J-kobsowi, która jedną z nich podarowała mi na moje szesnaste urodziny. Mowa o grze Call of Cthulhu: Mroczne zakątki świata, która opiera się na moim ukochanym opowiadaniu Widmo nad Innsmouth (recenzja tu, klik.). […]



Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: