Madame, czyli jak wpędzić czytelnika w kompleksy.

Niesamowite, jak człowiek po przeczytaniu książki może mieć obniżone poczucie własnej wartości. Tak właśnie czułam się po przeczytaniu Madame Antoniego Libery. Muszę zacząć od tego, że to jedna z lepszych lektur, które ostatnio przeczytałam. Dlaczego? Wspaniały styl Libery, język francuski i specyficzna kreacja młodzieńca, platonicznie zakochanego w tytułowej Madame, sprawia, że tę książkę się pożera i nie da się jej tak po prostu odłożyć na półkę.

Wspomniana przeze mnie kreacja bohatera  nie jest zbyt wiarygodna, ale mimo tego, powoduje lekkie ukłucie zazdrości. Czołowa postać swoją inteligencją  przewyższa niejednego profesora akademickiego, zdobywa się na uczucie platoniczne (które współcześnie wydaje się jedną z wielu utopi), a swojej wybrance stara się zaimponować oczytaniem i literackim talentem. Oczywiście udaje mu się, ale nie jest to najistotniejsze w tej powieści.

To nie jest książka dla tych, którzy szukają nieskomplikowanej historii miłosnej z happy endem. To nie jest żaden romans, mimo delikatnego wątku miłosnego. To jest hołd oddany literaturze i ludzkiej inteligencji, które coraz częściej traktowane są po macoszemu.

Jeśli kochasz literaturę i nie obawiasz się tego, że wraz z kacem książkowym przyjdzie bolesne ukłucie zazdrości albo tego, że ani Liberze, ani głównej postaci nie dorastasz do pięt to przeczytaj Madame. A potem, jeśli tylko czujesz, że chcesz, siądź do pisania i pokaż zarówno sobie, jak i Liberze, że potrafisz być lepszy.

Pozdrawiam, eM eR.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: