Balladyny i romanse, czyli wielowątkowość w najczystszej postaci.

Tak się czasem składa, że czytam książki, po które normalnie bym nie sięgnęła. Dlaczego? Bo po prostu o danej lekturze nie słyszałam, albo się uparłam, że nie przeczytam i koniec. W przypadku Balladyn i romansów (tak, tak, tytuł poprawny, bo nie mowa o Mickiewiczu, a o Ignacym Karpowiczu, który jest mi postacią całkiem niewiadomą) książki nie znałam, nawet z tytułu (o autorze nie wspominając), ale będąc na studiach polonistycznych do lektury przymuszona zostałam przez prowadzącego. I cóż?

Zapytana o czym ta książka jest nie będę w stanie odpowiedzieć. O wszystkim i o niczym. Znajdzie się nawet wypowiedź chińskiego ciasteczka (nie żartuję). Mamy w Balladynach i romansach Jezusa, greckich i egipskich bogów, gejów, zdegenerowanego nastolatka-dilera, apatyczną starą pannę, toksycznych rodziców, Lucyfera, wykładowców akademickich, zdradzającego męża i studentkę polonistyki, która sypia z młodszymi od siebie chłopcami. I na pewno o kimś jeszcze zapomniałam. Ale to nie istotne. (Przypomniało mi się. Jeszcze kobieta, która bardzo chce mieć dziecko. Reszta niespecjalnie ją obchodzi).

Istotne jest to, że lektura zaczyna się niepozornie. Bombarduje nas prozą życia, tego najpodlejszego, bo polskiego. Zakupy w Biedronce, przygodny seks, rozwalone czoło i kłamstwo. Nie powiem, żebym była podekscytowana tak rozpoczętą opowieścią. Dzięki Bogu, autor totalnie zbił mnie z tropu wprowadzając nagle czytelnika w świat bogów. Wszystkich, o jakich kiedykolwiek świat słyszał. Wiem, że niektórzy byli takim wątkiem rozczarowani, ale ja byłam zachwycona. Jest to jedna z bardziej prawdopodobnych wizji opisująca to, jak we współczesnej rzeczywistości poradziliby sobie znani bogowie.

Nie wiem, czy książka spodoba się każdemu. Nie potrafię powiedzieć, czy jest dobra. Jednak wiem na pewno, że poświęcenie na nią swojego czasu nie jest jego marnotrawstwem.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: