Początek książkowania

Przeczytałam dość dużo dobrych książek. Ale tych kiepskich znacznie więcej. Czasem wydaje się ludziom, w tym także mnie, że książka jest dobra, a dzieje się tak ponieważ ma wspaniałą kampanię marketingową albo dlatego, że wydawnictwo jest na tyle bogate, że kupuje swojemu najnowszemu „dziecku” miejsce na półce bestsellerów w Empiku (tak, o tym, jaka powieść znajduje się na tej półce decyduje sklep, nie ilość sprzedanych egzemplarzy). Ten mechanizm działa też w przeciwną stronę. Zdarza się, że naprawdę świetna powieść kompletnie nie jest znana, ponieważ autor nie ma wyrobionego nazwiska.

Nie chcę się babrać w oczywistościach i pisać, że saga „Zmierzch” jest wytworem grafomanii albo że „50 twarzy Greya” to softporno dla kobiet po pięćdziesiątce. Każdy potrafi skrytykować utwór, z które kpi reszta świata. Nie ma w tym nic nadzwyczajnego.

Postanowiłam zająć się powieściami, które z jakiegoś powodu są nam znane, chociaż wcale nie powinny, bo nie są tego warte, a także tymi, które przez kiepski marketing, mimo wspaniałej i wartościowej treści, gniją w magazynach hurtowni książek.

PS. Przeniosłam się z innego serwisu i pozwoliłam sobie umieścić swoje recenzje.

Pozdrawiam, eM eR.

Reklamy
Comments
One Response to “Początek książkowania”
  1. Bombeletta pisze:

    Trafiłam do Was przypadkiem zupełnie i zostaję na dłużej 😀
    Pozdrawiam!
    Olga
    WielkiBuk.com

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: