Buty i inne opowiadania, czyli o męce przez słowa.

Jana Józefa Szczepańskiego bardzo się szanuje w kręgach polonistycznych, przede wszystkim dlatego, że był partyzantem i swoje doświadczenia przeniósł do własnej twórczości literackiej. Jego zasługą jest obalenie obrazu stereotypowego partyzanta (bohatera) i przedstawienie go w prawdziwym świetle (człowieka pełnego słabości, zawiści i wewnętrznego okrucieństwa). Tego nie można mu odebrać, ale…

Buty i inne opowiadania poruszają szereg ważnych kwestii, nie tylko odmiennego obrazu powstańca, ale też sublimacji (czyli przeniesienia sposobu zaspokojenia seksualnego na inne dziedziny życia, w tym przypadku na zabójstwo), reifikacji i animalizacji (opowiadanie Wszarz). Niestety, na dobrą książkę składa się nie tylko jej zawartość, czy pomysł na nią. Jest jeszcze coś takiego, jak styl literacki i ten u Szczepańskiego można określić jednym słowem: toporny. Nie chodzi o to, że tematyka książki jest trudna i dlatego brnie się przez nią, jak przez bagno, ale o to, że język, jakiego używa autor całkowicie zdominował treść tych opowiadań. Historie wojenne/partyzanckie/obozowe są dobre, kiedy sygnatura autora (czyli ślad, jaki pozostawia w tekście swoim stylem, zwrotami, motywami) jest neutralna i nie przytłacza czytelnika. Po przeczytaniu Butów czułam się zmiażdżona. Nie dlatego, że pokazany w nich obraz powstańca całkowicie odbiega od tego, jakim starają się nas karmić w szkołach na lekcjach historii i języka polskiego przy okazji omawiania epoki Romantyzmu, ale dlatego, że sposób, w jaki pisał ten człowiek woła o pomstę do nieba.

Powiedzą mi zaraz, że przecież to ważna postać, że to były prezes Związku Literatów Polskich i Stowarzyszenia Pisarzy Polskich, że to niemożliwe, żeby było aż tak tragicznie. Może warto by się zastanowić, czy przypadkiem otoczenie nie starało się zrekompensować temu panu ciężkich doświadczeń z przeszłości… Przemawia za tym fakt, że jest to jedna z niewielu osób, które zachowały „czyste konto” mimo czynnego udziału w działaniach wojennych (był żołnierzem AK i partyzantem w roku 1944). Któż z tych, mających coś za uszami, śmiałby się odezwać (Mnie wolno, ja wtedy nawet nie byłam w planach)?

Złożyło się jednak na tyle ciekawie, że nie jest to pisarz bardzo znany (ja sama poznałam go dopiero na studiach). W szkołach się o nim nie wspomina (nie mówiąc już o jego literaturze). Również książki Szczepańskiego nie są łatwe do zdobycia, jak można by oczekiwać po człowieku, który tyle zrobił dla naszego kraju… Zastanawia mnie tylko, z czego to wynika? Z powodu tej niezbyt pięknej prawdy, o której pisał, czy ze względu na swój „specyficzny” styl literacki?

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: